Dolnośląskie,  Polska,  Strona główna

Waligóra – Korona Gór Polski 3/28

Kontynuujemy nasz projekt #polawkoronie i walczymy z Koroną Gór Polski. Tym razem opowiem Wam trochę o szczycie, który zdobyliśmy jako trzeci. Jest to Waligóra, która jest najwyższym szczytem Gór Kamiennych.

Nie będzie to długi wpis, bo jeszcze by wyszło, że więcej czasu trzeba poświęcić na jego przeczytanie, niż potrzebne jest, żeby zdobyć Waligórę. Tak tak, wiele szczytów jeszcze przed nami, ale nie wiem, czy gdziekolwiek trasa jest krótsza niż tutaj. Warto jednak przypomnieć, że krótsza niekoniecznie oznacza łatwiejsza. O tym za chwilę.

Jak dojechać?

Najlepszym punktem wypadowym do wejścia na Waligórę jest Schronisko PTTK Andrzejówka. Podjechać autem można do samego schroniska. Żeby tam dojechać, podążamy droga krajową numer 35. Po wyjeździe z Wałbrzycha, skręcamy w lewo w stronę miejscowości Rybnica Leśna. Mijając Rybnicę Leśną, przejeżdżamy obok kopalni melafiru, by po chwili dojechać do Andrzejówki. Od zjazdu z drogi 35 do schroniska jest około 5 kilometrów.

Czas przejazdu z Wrocławia to około 1h 20min, przy odległości ponad 90 km. Niedaleko schroniska jest również przystanek autobusowy. Dojeżdżają tutaj autobusy miejskie z Wałbrzycha – jest to jednak tylko kilka kursów przedłużonych linii numer 12.

Najkrótsza trasa

Z Andrzejówki ruszamy żółtym szlakiem w kierunku południowym. Dosłownie po minucie pojawiamy się na Przełęczy Trzech Dolin, skąd roztacza się piękny widok na okolicę. Idąc dalej wchodzimy do lasu. Warto pilnować tutaj oznaczeń. Droga, a wraz z nią niebieskie i czarne oznaczenia szlaku odbijają lekko w prawo. Droga jest szeroka i zachęca, żeby nią podążać.

Na Waligórę wchodzimy jednak szlakiem żółtym, który prowadzi prosto. Można to przegapić, zwłaszcza że ta ścieżka jest słabo widoczna.

Waligóra znajduje się 300 metrów od tego miejsca. Musimy jednak pokonać ponad 120 metrów w pionie. Tutaj zaczyna się prawdziwy ogień. To jest niesamowite 15 minut – prawdziwa ściana płaczu. Wejście po deszczu, z dzieckiem na plecach jest nie lada wyzwaniem. Żeby plecak z Konstantym mnie nie przeważył, idę mocno pochylony do przodu, podpierając się gdzieniegdzie rękami.

Po krótki, acz intensywnym odcinku, jesteśmy na górze. Waligóra zdobyta. 936 m n.p.m. to może nie dużo, ale jak wspomniałem potrafi dać w kość. Podejście i sam szczyt są porośnięte lasem, więc nie ma tutaj żadnych specjalnych widoków. Dla zbierających pieczątki, nie ma tutaj skrzyneczki na szczycie, są jednak inne miejsca, w których można ją wbić do książeczki – jednym z nich jest schronisko Andrzejówka.

 

Zejście drugą stroną

Decydujemy się na zejście drugą stroną i tutaj Waligóra pokazuje zupełnie inne, łagodne, oblicze. Po krótkim odcinku przez las, dochodzimy do szerokiej drogi. Tutaj mamy już trochę ciekawych widoków. Po kilku minutach docieramy do małej polany, przy której stoi drewniana altanka. Możemy kontynuować trasę żółtym szlakiem, którym szliśmy cały czas do tej pory, lub iść szeroką drogą za oznaczeniami niebieskimi i czarnymi.

Wybierając tą drugą opcję, dotrzemy do miejsca, o którym wspominałem wcześniej – tym gdzie ciężko zauważyć żółty szlak wchodzący w las. Wybierając opcję pierwszą, czyli kontynuując spacer żółtym szlakiem, schodzimy w dół wąską ścieżką. Jest to moim zdaniem droga ciekawsza widokowo i jednocześnie mniej uczęszczana. Po dojściu do strumienia skręcamy w prawo na szlak zielony, który zaprowadzi nas do Przełęczy Trzech Dolin.

Podsumowanie

Ta krótka pętla z Andrzejówki, przez Waligórę i zejście drugą stroną, nie powinna zająć więcej niż godzinę. Z dziećmi wiadomo, odpowiednio dłużej. O ile podejście od Andrzejówki jest naprawdę strome i raczej nie nadaje się na spacer z mniejszymi dziećmi (po deszczu, albo zimą, odpada całkowicie), o tyle obchodząc z drugiej strony, jak najbardziej jest to super spacer. Na sporym odcinku, dałoby nawet radę przejechać dobrym wózkiem. Choć na sam szczyt już będzie bardzo ciężko wjechać, to jednak dla chodzącego brzdąca, nie powinno być to duże wyzwanie.

Waligóra poleca się na spacer. Mamy tu super trasy zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i dla tych bardziej wymagających. A po spacerze, odpoczynek i posiłek w Andrzejówce, pięknie uzupełnią Wam dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.