Dolnośląskie,  Polska,  Strona główna

Szczeliniec Wielki – Korona Gór Polski 7/28

Dziś zabieramy Was na Szczeliniec Wielki – najwyższy szczyt Gór Stołowych. To nasz siódmy szczyt zdobyty w czasie projektu #polawkoronie i zarazem ostatni, który zdobyliśmy w 2021 roku.

Wybraliśmy się tutaj w ostatni weekend listopada i to był całkiem dobry wybór. Kto był, ten wie, że trasy na Szczeliniec Wielki i Błędne Skały to dwie najpopularniejsze w Górach Stołowych. Latem i w weekend (szczególnie te długie) liczba ludzi na metr kwadratowy (a może raczej na każdy metr szlaku) jest, przynajmniej jak dla nas, lekko za duża.

Dojazd

Zacznijmy jednak od początku. Najbardziej popularnym szlakiem na Szczeliniec Wielki jest ten prowadzący z Karłowa. Dojazd z Wrocławia zajmuje tu około 2 godziny. Odległość to około 120 kilometrów. Przy wejściu na szlak jest całkiem duży parking. Całkiem duży jak na listopad, w sezonie miejsce szybko się kończy, podobnie jak na innych parkingach znajdujących się przy głównej drodze. Za parking płacimy 15 złotych za cały dzień i ruszamy w drogę.

Wejście na szczyt

W stronę Szczelińca kierujemy się żółtym szlakiem. Początkowo idziemy chodnikiem wzdłuż straganów, knajp i innego rodzaju atrakcji (takie Karłowskie Krupówki ;)). Pamiętajmy jednak, że jest listopad, więc z tego wszystkiego otwarte jest może jakieś 10%.

15 minut później dochodzimy do rozwidlenia szlaków. W lewo odbija szlak niebieski w stronę obejścia Szczelińca Małego. W prawo odchodzi szlak czerwony w stronę Radkowskich Skał i Skalnych Grzybów. My kontynuujemy podróż żółtym szlakiem. Od tego momentu ruszamy w górę po… schodach.

Utarło się, że schodów jest 665, choć znalazłem też źródło mówiące o 680 schodach. Nawet zaczęliśmy z Polą liczyć, ale w okolicach trzeciej setki, mocno się już pogubiliśmy. Mowa oczywiście o liczeniu. Na szlaku nie ma możliwości się zgubić. Cały czas po schodach, a dodatkowo po obu stronach są tutaj barierki.

Idziemy w górę kolejne 15 minut, tzn. Pewnie tyle byśmy szli, gdyby nie to, że Kostek wchodzi sam. Tak czy inaczej idzie całkiem sprawnie. W pewnym momencie, musimy odbić w prawo w stronę schroniska na Szczelińcu Wielkim. Spokojnie, są strzałki. Warto je obserwować, bo szlak żółty idzie dalej prosto w stronę Schroniska Pasterka.

Od wspomnianego rozgałęzienia do schroniska na Szczelińcu Wielkim idziemy około 10 minut. Już tutaj trasa fajnie prowadzi ścieżką między skałami. Mamy tutaj dość duży, naturalny, taras widokowy, ale są i również platformy widokowe, z których można podziwiać widok na stronę północną.

My chociaż jechaliśmy niemal całą drogę w Słońcu, natknęliśmy się na bardzo pochmurny czas już Karłowie. Z dołu nie widać, było szczytu, a ze szczytu nie było widać kompletnie nic. Trochę tego żałowaliśmy, ale uwierzcie mi, spacer w chmurze zrobił między skałami niesamowity klimat grozy.

Szczyt Szczelińca Wielkiego

Wchodzimy zagrzać się w schronisku. Nie ma w nim za dużo miejsca, ale na szczęście i chętnych w tym dniu nie ma zbyt wielu. Kwaśnica, naleśnik, bigos, to specjały, które jak najbardziej można polecić. Co do samego schroniska, warto wspomnieć o nim słowo, gdyż jest to jedno z najstarszych sudeckich schronisk. Zbudowane zostało już w 1845 roku, choć oczywiście to obecne nie jest w 100% tym co zostało zbudowane prawie 180 lat temu. Jest to też jedyne schronisko w Sudetach, do którego nie prowadzi żadna droga dojazdowa. Obecnie towary transportowane są do niego za pomocą wyciągu.

Szczeliniec Wielki ma wysokość 919 m n.p.m. Z daleka jego szczyt wygląda na płaski jak stół (stąd zresztą nazwa Gór Stołowych). W rzeczywistości blat tego stołu nie jest taki równy. Erozja zrobiła tutaj swoje. Dzięki temu możemy podziwiać różnego rodzaju fantazyjne formy skalne i zejść w głąb kilku szczelin (które jak łatwo się domyślić nadały nazwę całemu szczytowi). Żeby jednak móc to wszystko zobaczyć, zobowiązani jesteśmy do zakupu biletu na trasę turystyczną na Szczelińcu Wielkim. Bilet normalny kosztuje 12 PLN, ulgowy (dla dzieci powyżej 7. roku życia) – 6 PLN.

Trasa na Szczelińcu Wielkim

Co ważne od sezonu 2022, Park Narodowy Gór Stołowych wprowadził limity wejść na trasę na Szczelińcu Wielkim i na Błędne Skały. Na każdą z nich może wejść maksymalnie 400 osób na godzinę. Bilety można zakupić online (na stronie pngs.com.pl), można je zakupić też w kasie na Szczelińcu, ale musicie liczyć się z tym, że zwłaszcza w czasie słonecznego weekendu, zakup biletu może być możliwy dopiero na za kilka godzin. Może być też tak, że nie będzie już możliwości zakupy biletu na dany dzień.

Sezon trwa od maja do października. Poza sezonem, wejście na trasę jest bezpłatne i nielimitowane. Jak się jednak domyślacie, w listopadzie frekwencja nie dopisała.

Trasa prowadzi między wspomnianymi formacjami skalnymi, takimi jak Wielbłąd, Małpolud, czy Diabelska Kuchnia. Bardzo interesujący jest Wąwóz Piekiełko, do którego schodzi się po schodkach, maszerując między skałami. Uwagę należy zwrócić rzecz jasna na Tron Liczyrzepy. Jego szczyt jest formalnie najwyżej położonym punktem w Górach Stołowych.

Po popołudniowej stronie szczytu, również są tarasy widokowe, tym razem na Karłów i okolicę. My jednak i tu nic nie widzimy, więc powoli kierujemy się w dół, schodząc po schodach do miejsca, w którym zaczęliśmy po schodach wchodzić.

W teorii trasa w górę i w dół są jednokierunkowe. W praktyce przynajmniej w listopadzie, nikt się tym specjalnie nie stresował. Przejście całej trasy od schroniska do zejścia na dół zajmuje około 40 minut, ale warto się nie spieszyć i wydłużyć sobie przyjemność obcowania z naturą w tym miejscu.

Podsumowanie

Szczeliniec Wielki to doskonała propozycja na trasę nawet z małymi dziećmi. Te które jeszcze nie chodzą, szybko poniesiecie w nosidle, trochę starsze chętnie zapewne pospacerują po tam ciekawej i różnorodnej trasie. Wspomniałem już o setkach schodów, więc o wózku nie ma tutaj mowy.

Polecamy Szczeliniec Wielki każdemu, choć sugerujemy raczej omijać ten obszar w czasie weekendów, zwłaszcza wakacyjnych. Fakt, są limity (pamiętajcie o tym), ale 400 osób na godzinę to i tak sporo. Poza tym, limit dotyczy wejść na trasę na Szczelińcu Wielkim. Szlak do schroniska nie jest limitowany, więc tutaj tłum na trasie będzie na pewno spory. To na pewno może zaburzyć odbiór, stąd ta sugestia, żeby wybrać raczej środek tygodnia, poranne godziny, czy mniej popularny miesiąc, np. listopad.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.