Polska,  Strona główna,  Świętokrzyskie

Kielce – w sercu Gór Świętokrzyskich

 

Kielce, moje rodzinne miasto, w końcu doczekało się swojego wpisu na blogu. Mam nadzieję, że zachęci Was on do odwiedzin miasta, ale i całego regionu. Wierzcie mi, że skrywa on wiele tajemnic i wiele ciekawych miejsc do odkrycia.

Kielce są stolicą i największym miastem województwa świętokrzyskiego. Położone malowniczo w sercu Gór Świętokrzyskich, mają wiele do zaoferowania dla fanów ciekawostek przyrodniczych. Napisałem o tym w dalszej części wpisu.

Kontynuując kwestie położenia, z punktu widzenia dojazdu odległość z najbliższych miast i czas dojazdu wygląda następująco:

  • Warszawa – 175 km, ok. 2 h
  • Kraków – 115 km, 1,5-2 h
  • Łódź – 150 km, 2-2,5h
  • Katowice – 155 km, ok. 2 h
  • Lublin – 190 km, ok. 2,5 h

Mowa oczywiście o dojeździe autem, ale nie ma problemu z dojechaniem do Kielc autobusem lub pociągiem. Szczególnie dobrze rozwinięte są połączenia między Warszawą, a Krakowem, które w większości przebiegają przez Kielce.

Legenda o powstaniu Kielc

Ponad 900 lat temu, obszar Gór Świętokrzyskich porośnięty był gęstą puszczą. Pełno było w niej dzikiej zwierzyny, stąd też przez ówczesnych władców, była ona często wybierana, jako miejsce polowań. Swego czasu, zawitał w te rejony książe Mieszko, syn Bolesława Śmiałego, który wybrał się na polowanie ze swoimi towarzyszami. W pogoni za dzikim zwierzem, oddzielił się on od swojej drużyny i nie mógł znaleźć drogi powrotnej. Zmęczony, położył się i zasnął na jednej z polan. Śniło mu się, że napadli go zbójcy. Walczył z nimi, ale z biegiem czasu tracił siły. Wtedy objawił mu się św. Wojciech. Nakreślił on pastorałem szlak na ziemi, który zamienił się w strumień. Woda ze strumienia dodała księciu nadludzkich sił.

Po przebudzeniu, Mieszko ujrzał źródło na polanie. Woda w nim była dokładnie taka, jak we śnie i dokładnie tak jak we śnie, dodała mu sił, dzięki którym odnalazł swoich towarzyszy. Zanim jednak odjechał z polany, znalazł na niej wielkie kły (prawdopodobnie dzika). Postanowił, że na tej polanie wybuduje gród z kościołem. Wkrótce, w miejscu w którym zasnął Mieszko powstała osada. Wybudowano w niej kościół pw. św. Wojciecha. Strumień, który dodał księciu sił, nazwano Silnicą. Sama zaś osada dostała nazwę Kiełce od kłów tajemniczego zwierza. Z biegiem czasu nazwa zmieniła się na Kielce.

To jest naprawdę piękna legenda o powstaniu miasta, jednak jest dużo więcej, bardziej prawdopodobnych wersji skąd wzięła się nazwa miasta. Legenda przyjęła się jednak w społeczności na tyle, że dzik, od którego pochodziły kły będące inspiracją do nazwania osady, doczekał się w Kielcach swojego pomnika. Dzika Kiełka możemy zobaczyć przy ulicy Kapitulnej, tuż obok Placu Artystów, będącego częścią głównego deptaka w mieście – ulicy Henryka Sienkiewicza.

Historia

Z wydarzeń historycznych, z którymi ciężko już polemizować, jest kilka wartych wspomnienia. Przede wszystkim, uzyskanie przez Kielce lokacji miejskiej, które miało miejsce przed 1259 rokiem. Z kolei nadanie praw miejskich zgodnie z prawem magdeburskim to już rok 1364.

Na przestrzeni dziejów miasto było niszczone, jak np. w 1655 roku w czasie potopu szwedzkiego. Kielce nie raz były również dotknięte poważnymi pożarami, z czego największy miał miejsce w 1800 roku. W jego wyniku spłonął ratusz i większość domów mieszkalnych znajdujących się w centrum miasta.

Kielce odgrywały bardzo dużą role w Staropolskim Okręgu Przemysłowym. To tutaj, w 1816 roku, powstała pierwsza polska publiczna wyższa uczelnia techniczna. Inicjatorem budowy Szkoły Akademiczno-Górniczej był Stanisław Staszic.

Czarnym dniem w historii Kielc, pozostanie na pewno 4 lipca 1946 roku. W tym dniu za sprawą plotki o uwięzieniu przez Żydów ośmioletniego chłopca, miała miejsce seria napadów na ludność żydowską. Pogrom kielecki, bo o nim mowa, został przeprowadzony przez mieszkańców miasta, żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Milicji Obywatelskiej. Centrum wydarzeń miało miejsce przy ulicy Planty 7. Zginęło 37 Żydów i 3 Polaków. Kolejne 35 osób zostało rannych. Tego samego dnia dochodziło do morderstw i innych aktów przemocy, wymierzonych w Żydów na trasie kolejowej Kielce-Częstochowa. Szacuje się, że na dworcach i w pociągach zginęło około 30 osób, choć dokładna liczba nie jest znana. Wspomniana wcześniej plotka, okazała się nieprawdziwa.

Co zobaczyć

Jeśli chodzi o miejsca warte odwiedzenia, jest ich w Kielcach wiele. Zacznijmy może od miejsca, przy którym możemy zaparkować auto, a do którego możemy również bardzo łatwo dostać się komunikacją zbiorową. Mowa oczywiście o dworcu. Dworzec kolejowy i autobusowy znajdują się dość blisko siebie. O ile dworzec kolejowy nie powala swoją architekturą, to obok budynku dworca autobusowego trudno przejść obojętnie. Wpisany na listę zabytków jest jedną z najcenniejszych budowli powstałych w okresie PRL. Oddany do użytku w 1984 roku, a w 2020 roku wyremontowany obiekt, swoim kształtem przypomina spodek.

Ulica Henryka Sienkiewicza

Naprzeciw dworca kolejowego swój bieg rozpoczyna ulica Henryka Sienkiewicza. Jest to reprezentacyjna ulica Kielc, wytyczona na początku XIX wieku. Jednak jej obecny wygląd to efekt modernizacji z początków obecnego stulecia. Cała ulica ma długość prawie 1,3 kilometra i na całej długości jest deptakiem. Ulica ma charakter handlowy i rozrywkowy. Idąc od strony dworca tym na co warto zwrócić uwagę jest przebiegająca prostopadle ulica Planty.

Skręcając w lewo w ulicę Planty możemy dotrzeć do wspomnianej wcześniej kamienicy przy ulicy Planty 7 i dowiedzieć się więcej na temat pogromu kieleckiego. Idąc dalej, możemy doliną Silnicy dojść do zalewu miejskiego. Natomiast skręcając w prawo dojdziemy do Parku Miejskiego, o którym kilka akapitów dalej.

Kontynuując podróż ulicą Sienkiewicza, dochodzimy do skrzyżowania z ulicami Leśną i Kapitulną, przy której położony jest Plac Artystów. Czasem rozstawiana jest tutaj scena, na której występują artyści. Na placu jest również fontanna. Jest też miejsce do odpoczynku, czy to na ławeczkach, czy w jednym z ogródków pobliskich kawiarni. Na Placu Artystów stoi, wspomniany już wcześniej, dzik Kiełek, któremu zawdzięczamy nazwę miasta.

Idąc dalej, główny deptak Kielc zaczyna iść pod górę. Przy następnym skrzyżowaniu (z ulicą Małą), kiedy się obrócimy, możemy zobaczyć panoramę w stronę dworca kolejowego.

Na końcu deptaka znajduje się pomnik jego patrona. Henryk Sienkiewicz spogląda stąd na ulicę swojego imienia. Na cokole wykuty jest napis “Quo Vadis”. My jednak nie zastanawiając się gdzie mamy iść, przechodzimy na druga stronę ulicy pod Kieleckie Centrum Kultury. Jest to budynek o dość niecodziennej bryle.

Tu gdzie miasto się zaczęło

Spod KCK, ulicami Kościuszki i Bodzentyńską dojdziemy w stronę kościoła pw. Św. Wojciecha. Tak, to ten sam, o którym mowa w legendzie. Zbudowany w stylu barokowym w XVIII wieku i rozbudowany pod koniec XIX wieku. Badania archeologów potwierdziły jednak, że w tym miejscu stał drewniany kościółek, zbudowany prawdopodobnie w XI wieku. Stał on przy osadzie, która była początkiem miasta Kielce.

Tuż obok kościoła biegnie ulica IX Wieków Kielc, którą możemy przejść kilkaset metrów w kierunku zachodnim. Tam przy skrzyżowaniu z ulicą Warszawską, między jezdniami stoi piękny budynek byłej Synagogi. Niegdyś mieściło się tam Archiwum Państwowe, jednak obecnie ze względu na nieuregulowany stan prawny budynek stoi pusty.

Skręcając w prawo w ulicę Warszawską dochodzimy do Rynku. Jego założenie to prawdopodobnie XII wiek, choć z tamtych czasów niewiele zostało. Większość obecnej zabudowy to budynki pochodzące z XIX i XX wieku. Całą zachodnią pierzeję Rynku zajmuje ratusz. Pozostałe ściany rynku to niewysokie, ale niezwykle malownicze kamienice.

Obecny kształt i wygląd Rynku zawdzięczamy modernizacji, która została ukończona w 2011 roku. Z głównego placu miasta wyprowadzony został ruch kołowy. Zamontowany został pręgierz i pompa. Na płycie Rynku zaznaczono również zarys murów pierwszego ratusza, który znajdował się w centralnej części placu. Obecnie Rynek w Kielcach to przede wszystkim atrakcja turystyczna i miejsce spotkań mieszkańców.

Wzgórze Zamkowe

Wychodząc z Rynku w stronę południową, ulicą Dużą lub Małą, dojdziemy do Bazyliki Katedralnej Wniebowzięcia NMP. Jest to świątynia w stylu barokowym. Jednak, jako że pierwszy kościół w tym miejscu zbudowany został w stylu romańskim pod koniec XII wieku, to pozostałości tego stylu  również są tutaj widoczne. Bazylika Katedralna, a konkretnie zespół katedralny, na który składają się świątynia, dzwonnica oraz kaplica ogrójcowa jest jednym z najcenniejszych zabytków Kielc. Warto wspomnieć, że w samej katedrze znajduje się dodatkowo wiele zabytków ruchomych, takich jak kielichy, monstrancje czy ołtarze. Zabytkiem są również organy.

Tuż obok katedry znajduje się drugi równie cenny zabytek, a więc Pałac Biskupów Krakowskich. Dokładnie rzecz ujmując, tu również zabytkiem jest cały kompleks pałacowy. Poza samym pałacem jest to baszta prochowa, ogród i spichlerz. Pałac, podobnie jak katedra, zbudowany został w stylu barokowym. Jest on najlepiej zachowaną rezydencją pałacową z tego okresu w Polsce. Obecnie mieści się tutaj Muzeum Narodowe. Z kolei na tyłach pałacu możemy przejść się przespacerować się przez Ogród Włoski.

Na południe od katedry, przy ulicy Jana Pawła II, znajdują się dwa muzea. Muzeum Wsi Kieleckiej i Muzeum Lat Szkolnych Stefana Żeromskiego. Dla ciekawych.

Park Miejski

Nieco dalej dochodzimy do Parku Miejskiego im. Stanisława Staszica. Jest to jeden ze starszych parków w Polsce, obejmujący powierzchnię około 7 hektarów. Do ciekawszych obiektów w parku zaliczyć można niewątpliwie Basztę Plotkarkę, czy Pałacyk Zielińskiego. Przy skrzyżowaniu ulic Staszica i Solnej znajduje się Źródełko Biruty zasilające wodą staw znajdujący się w parku. A tak przy okazji, przy Staszica zjecie znakomite lody włoskie 🙂

Idąc z parku dalej wzdłuż rzeki Silnicy, przechodzimy przez ulicę Ogrodową, wchodząc na Skwer Harcerski im. Szarych Szeregów. Są tutaj dwa place zabaw, pomnik poświęcony harcerzom poległym za Ojczyznę oraz Aleja Sław. Składają się na nią popiersia słynnych: pisarzy, malarzy, piosenkarzy i innych artystów. Wśród nich są między innymi: Czesław Niemen, Marek Grechuta, Salvador Dali, Witold Gombrowicz i długo można by było wymieniać.

 

Kadzielnia – rezerwat

Po przejściu przez skwer, dojdziemy do Kadzielni. Jest to położone w Paśmie Kadzielniańskim wzgórze wapienne, na zboczach którego działał w przeszłości kamieniołom. Wydobywany tu surowiec był wykorzystywany do budowy wielu obiektów w Kielcach. Zalicza się do nich również Pałac Biskupów Krakowskich.

W celu ochrony przyrody Kadzielni, w 1962 roku, najwyższa część wzgórza, zwana Skałką Geologów została objęta ochroną. Utworzono tu rezerwat geologiczny, wyjątkowy w skali kraju, gdyż położony niemal w centrum dużego miasta. Kielce mogą pochwalić się pięcioma rezerwatami znajdującymi się w granicach miasta. Czyni to Kielce miastem wyjątkowym na skalę Europy. Szósty, leży tuż za granicą administracyjną.

Wracając jednak do Skałki Geologów wynosi się ona około 30 metrów nad otaczający ją teren. U jej stóp znajduje się Jezioro Szmaragdowe. Za czasów istnienia kamieniołomu, a także niedługo po jego zamknięciu, kolor wody w jeziorze istotnie odpowiadał jego nazwie. Potem ze względu na zwiększony pobór wody w mieście, jezioro wyschło. W późniejszych latach zostało odtworzone i w zależności od pory roku zmienia swoją powierzchnię i kolor wody. Nie jest to już szmaragd, ale nadal cieszy oko i pięknie komponuje się ze skalistym krajobrazem Kadzielni.

Kadzielnia – jaskinie

Skoro mamy do czynienia ze wzgórzem wapiennym, należy się liczyć również ze zjawiskami krasowymi i dość prawdopodobnym występowaniem jaskiń na tym obszarze. Istotnie, Kadzielnia jest największym skupiskiem jaskiń w regionie. Jest ich tu łącznie 25. Najdłuższą z nich jest Jaskinia Odkrywców, a w zasadzie system jaskiniowy, na który składają się jeszcze Prochownia i Szczelina – łącznie 392 metry długości. Część systemu jaskiń została otwarta dla turystów w ramach Podziemnej Trasy Turystycznej, wchodzącej w skład Centrum Geoedukacji, będącego częścią miejskiej spółki Geopark Kielce. Długość trasy udostępnionej dla turystów to 160 metrów. Trasa otwarta jest od kwietnia do października, od wtorku do niedzieli. Wejście wymaga wcześniejszej rezerwacji. Cena to 15 PLN za osobę dorosłą i 10 PLN za dziecko powyżej 3 roku życia.

W czasie zwiedzania jaskiń (choć na skałach na zewnątrz jest to również możliwe), możemy oglądać skamieniałe szkielety gąbek, koralowców, ślimaków i innych form życia, które zamieszkiwały te obszary w okresie dewonu. W tym czasie obszar Gór Świętokrzyskich znajdował się na dnie płytkiego morza tropikalnego w okolicach równika.

Kadzielnia – pozostałe atrakcje

W 1971 roku w południowej części wybudowano Amfiteatr Kadzielnia, na którym odbywają się liczne koncerty i innego rodzaju występy. Amfiteatr może pomieścić blisko 5,5 tysiąca osób.

Tuż obok Amfiteatru znajduje się Pomnik Bojowników o Wyzwolenie Narodowe i Społeczne. Z kolei blisko Pomnika, możemy udać się na Podniebną Trasę Widokową, a więc podziwiania Kadzielni w czasie przejazdu tyrolką. Tras jest bardzo ciekawa, a między startem a metą mamy dwie przesiadki, więc łącznie jest to przejazd trzema tyrolkami. Przed jazdą obowiązkowe szkolenie:) Cena niestety nie należy do najniższych. Za taką przyjemność musimy zapłacić 90 PLN, choć im więcej przejazdów wykupimy, tym cena jednostkowa jest niższa.

Nie sposób nie wspomnieć, że z wyższych partii Kadzielni, rozciągają się piękne widoki na różne części miasta, między innymi na Karczówkę i Telegraf. Zanim jednak do nich przejdę, zakończę tutaj omawianą dotychczas trasę od Dworca Autobusowego przez Ulicę Sienkiewicza, Rynek, Plac Zamkowy, Park Miejski, Skwer Szarych Szeregów po Kadzielnię. Ta trasa ma około 6,5 kilometra, choć obchodząc Rynek, Plac Zamkowy, Ogród Włoski, alejki w parku czy teren Kadzielni na pewno będzie dłuższa. Jeśli macie ochotę wrócić do ulicy Sienkiewicza, czy do dworca, to trzeba doliczyć kolejne 2 kilometry.

Wspomnę tylko, że przy Kadzielni znajduje się dość spory, bezpłatny parking, a także bezpłatna toaleta i to w całkiem niezłym stanie.

Karczówka

Karczówka to kolejne wzniesienie w Paśmie Kadzielniańskim, zbudowane, podobnie jak Kadzielnia, z wapieni dewońskich. Dodatkowo Karczówka, podobnie jak Kadzielnia, jest rezerwatem przyrody, a przy tym leży ona w granicach Chęcińsko-Kieleckiego Parku Krajobrazowego. Na koniec, Karczówka, podobnie jak Kadzielnia była wykorzystywana górniczo, choć zdecydowanie nie w takim stopniu. Poza wapieniem wydobywano tutaj również rudy ołowiu.

Umieściłem Karczówkę już poza główną trasą, ale dla chętnych, spacer z Kadzielni, to około 3,5 kilometra. Idąc lub jadąc od strony centrum ulicą Karczówkowską, po lewej stronie znajduje się Ogród Botaniczny. Parking przy ogrodzie jest jedynym większym w okolicy. Można próbować zaparkować na końcu ulicy, tuż przy wejściu na górę, ale tam miejsc jest naprawdę niewiele.

Klasztor na Karczówce

Karczówka jest dość charakterystyczna, a to za sprawą znajdującego się na szczycie klasztoru oraz kościoła pw. św. Karola Boromeusza. Został on wybudowany na początku XVII wieku w podziękowaniu za ominięcie Kielc przez zarazę w 1622 roku. Zarówno kościół jak i klasztor zbudowane są w stylu barokowym. Włącznie z ogrodzeniem z basztami, terenami gospodarczymi i częścią niezabudowaną na zboczu góry, stanowią one zespół klasztorny bernardynów znajdujący się w rejestrze zabytków.

Mówiąc o Karczówce, warto wspomnieć o Drodze Krzyżowej. Jej trasa rozpoczyna się przy Bazylice katedralnej, przebiega między innymi przez Park Miejski, a kończy się właśnie na szczycie Karczówki. Jest to jedna z najstarszych dróg krzyżowych w Polsce i wyznacza ją 14 bardzo ładnie wykończonych stacji.

Tuż obok zabudowań, lekko poniżej szlaku, znajduje się Figura Jezusa Frasobliwego. Legenda głosi, że kiedy wojska szwedzkie zbliżały się do klasztoru, bernardyni ukryli część skarbów w jednej ze szczelin górniczych niedaleko klasztoru. Figurę Jezusa Frasobliwego umieścili w taki sposób, żeby Jego wzrok padał na wejście do szybu, gdzie ponoć skarby ukryte są do dzisiaj.

Prawdą na pewno jest w tym wszystkim to, że wojska szwedzkie dotarły na Karczówkę w 1655 roku. Klasztor został ograbiony, a zakonnicy wymordowani.

Telegraf

Wspomniany wcześniej Telegraf, to najwyższe wzniesienie Pasma Dymińskiego Gór Świętokrzyskich, a zarazem najwyżej położony punkt w administracyjnych granicach Kielc. Telegraf wznosi się na wysokość 408 m n.p.m. i ponad 100 metrów powyżej otaczających go osiedli. Na dodatek ,na szczycie znajduje się maszt radiowy o wysokości 60 metrów, co sprawia, że góra jest widoczna już z dość daleka. Ze szczytu roztacza się widok na sporą część miasta.

Przez Telegraf prowadzi szlak pieszy oraz szlaki rowerowe, o dużym stopniu trudności. Północny stok, zamienia się zimą w ośrodek narciarski. Trasa narciarska jest dość krótka – zaledwie 500 metrów, ale dość wymagająca. Jest tu jednak wszystko, czego porządny stok potrzebuje: wyciąg orczykowy, sztuczne naśnieżanie, stok jest ratrakowany, a na dole czeka na nas knajpka, w której można się rozgrzać.

U podnóża góry, idąc w stronę osiedla Bukówka znajduje się cmentarz jeńców radzieckich, na którym spoczywa ponad 11 tys. ofiar istniejącego niedaleko w czasie wojny, obozu niemieckiego.

Kielce zapraszają

Kielce są miastem, które mają wiele do zaoferowania tym, którzy postanowili tu przyjechać. Szczególnie pod kątem przyrodniczym, miasto jest naprawdę wyjątkowe. Moim zdaniem, krajobrazowo, Kielce są jednym z najładniej położonych większych miast w Polsce. Wielbiciele architektury, nie będą mieli tutaj obfitej uczty, ale jest kilka perełek, które koniecznie trzeba zobaczyć. Gorąco zapraszam i zachęcam do przyjazdu. Poza samym miastem, również okolice są bogate w atrakcje, ale o tym już w kolejnych wpisach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *