Opolskie,  Polska,  Strona główna

Nysa – jednodniowa wycieczka

Nysa jest miastem położonym w południowej części województwa opolskiego. Miejscowość liczy sobie prawie 45 tysięcy mieszkańców i jest siedzibą powiatu nyskiego. Przez miasto przepływa rzeka – Nysa Kłodzka. Na niej właśnie utworzony został zbiornik wodny – Jezioro Nyskie, przylegający bezpośrednio do miasta. Nysa leży na granicy Niziny Śląskiej i Przedgórza Sudeckiego, co w powiązaniu ze wspomnianym już jeziorem, sprawia że widoki są tutaj naprawdę pierwszorzędne.

Najbliższym miastem wojewódzkim jest Opole. Odległość z Opola do Nysy, to około 55 kilometrów co przekłada się na około godzinę jazdy. Odległość od Wrocławia to z kolei półtorej godziny jazdy i około 90 kilometrów.

Historia

Na początek kilka słów o historii. Nazwa Nysa, pochodzi od przepływającej przez miasto Nysy Kłodzkiej. Gdyby ktoś się zastanawiał, czy pierwsze było jajko czy kura, to nazwa rzeki istniała przed założeniem miasta. Przypuszcza się, że pierwsza osada została założona w X wieku. Następnie wspomina się o Bolesławie Krzywoustym, jako o założycielu grodu. Prawa miejskie to już początek XIII wieku.

Nysa od początku była miastem o dość dużym znaczeniu gospodarczym. Prowadziły tędy liczne szlaki handlowe, rozkwitało rzemiosło, a miasto zyskiwało kolejne przywileje. Co więcej, Nysa to również ważny ośrodek edukacyjny. Istniała tu szkoła parafialna, przekształcona później w gimnazjum.

Nysa pełniła również ważną role obronną. Szczególny rozwój w tej kwestii to XVIII wiek i zamiana miasta w twierdzę. Pozostałości twierdzy są dziś jedną z atrakcji turystycznych w mieście.

Z historii najnowszej, warto wspomnieć o Fabryce Samochodów Dostawczych Nysa, która działała tu od lat 60. do lat 90. ubiegłego wieku.

Zaczynamy zwiedzanie

My odwiedziliśmy Nysę w jedną ze słonecznych niedziel, jednego z długich weekendów. Od razu muszę powiedzieć, że tego typu miasteczka są idealne, kiedy chce się odpocząć od tłumów, których w czasie długich weekendów nie brakuje w innych miejscach. Zaparkowanie auta na przeciwko Urzędu Miejskiego nie stanowiło żadnego problemu. Z perspektywy zwiedzania miasta, uważam że był to całkiem dobry wybór.

Z tego miejsca od razu udajemy się w stronę Wieży Bramy Wrocławskiej, która stanowiła element murów obronnych miasta. Jest to jedna z dwóch wież, które przetrwały do dzisiejszego dnia.

Idąc dalej w stronę Rynku mijamy Piękną Studnię. Studnia wykonana z marmuru i żelaza, jest rzeczywiście prawdziwym arcydziełem sztuki.

Tuż obok znajduje się majestatyczny budynek Bazyliki św. Jakuba i św. Agnieszki. Znajdujący się przed bazyliką skwer, oddziela nas Rynku. Wybijającym się obiektem, dosłownie i w przenośni, jest tutaj Wieża Ratuszowa. Na jej szczycie znajduje się taras widokowy, z którego możemy podziwiać okolicę. Kolejnym wyróżniającym się budynkiem jest Dom Wagi Miejskiej, w którym obecnie mieści się biblioteka miejska.

A za Rynkiem kolejne atrakcje

Po przejściu przez Rynek napotykamy fontannę Trytona. Jest ona naprawdę ciekawym architektonicznie obiektem, a dodatkowo pięknie się prezentuje na tle okolicznych kamienic. Przechodząc dalej, mijamy kościół św. Apostołów Piotra i Pawła. Następnie dochodzimy do Parku Gwiazdy. Nazwa pochodzi zapewne od układu ścieżek, który ma kształt pentagramu. Na środku znajduje się Muszla Koncertowa im. Ignacego Paderewskiego. Muszla może nie do końca przypomina prawdziwą muszlę, ale jest zadaszony kawałek terenu, na którym można organizować różnego rodzaju imprezy. W parku znajduje się również spora ilość drewnianych figurek. Nawiązują one w większości do pobliskich gór.

Wychodząc z parku, kierujemy się aleją Praw Dziecka w stronę Wieży Bramy Ziębickiej. Jest to właśnie ta druga wieża, obok wrocławskiej, która przetrwała po dziś dzień. Tuż za wieżą, mamy okazję poczuć się jak na południu Europy. To wszystko za sprawą licznych palm rozłożonych wzdłuż chodnika.

Idąc dalej trafiamy do Bastionu św. Jadwigi – pięknie odremontowanego element fortyfikacji miejskich. Obecnie znajduje się tutaj informacja turystyczna i kilka restauracji. Około 100 metrów dalej znajduje się skwer, przez który przechodzimy już pod Urząd Miasta, gdzie zostawiliśmy nasze auto. Tym samym kończymy dość krótką, ale piękną trasę po naprawdę niezwykłym mieście.

Park Miejski

Z tego miejsca, ulicą Daniela Chodowieckiego możemy dotrzeć do Parku Miejskiego. Bardzo fajne, zielone miejsce, w którym można spędzić czas z dzieciakami. Dwa skateparki, dwie siłownie, spory plac zabaw, kilka boisk, daje dzieciakom zajęcie na długi czas. Jest tu również bar sałatkowy i kawiarnia “U Krzysia”, którą szczególnie polecamy na koniec zabawy. Sprzedają tutaj cudowne lody i innego rodzaju pyszności. Naprawdę warto.

Na przeciwko parku znajduje się Dwór Biskupi. Nie pokusiliśmy się o wejście do środka. Warto jednak choć na chwilę zatrzymać się i zawiesić oko.

Czas na kąpiel

Nysa to nie tylko miasto, ale również jezioro. Wybraliśmy się tam wczesnym popołudniem, po zabawie w parku. Kiedy dojechaliśmy na parking, wyjaśniło się dlaczego miasto było totalnie puste. Wyglądało to tak, jakby cała Nysa przeniosła się nad wodę. Znalezienie wolnego miejsca graniczyło z cudem, ale po kilku minutach się udało. Parkowanie jest tutaj płatne. Koszt to 1,5 PLN za godzinę.

Przy parkingu znajduje się kilka knajp. Skorzystaliśmy z Chorwackich Smaków. Pyszne jedzenie, ale czas oczekiwania był naprawdę długi. Idąc z Parkingu w stronę jeziora, również znajdziemy kilka food-trucków, więc z głodu nie umrzemy 🙂 Wstęp nad jezioro jest płatny. Koszt to 5 PLN od osoby. Plaża nad jeziorem jest naprawdę spora, piaszczysta. Skierowana na południe, więc w zasadzie przez cały dzień świeci nam Słońce (o ile oczywiście świeci :D). Wejście do wody jest całkiem łagodne, więc jest to fajna opcja dla dzieci.

Woda była całkiem czysta, choć zdaję sobie sprawę, że pewnie zależy to od dnia. Wszystkiego dopełnia piękny widok na góry. Krajobraz znów trochę jak na południu Europy 😀 Dla chętnych  jest możliwość skorzystania z rejsu statkiem – 45 minut za 20 PLN od osoby.

Krótkie podsumowanie

Podsumowując, musimy stwierdzić, że Nysa spokojnie zasługuje na tytuł przynajmniej odkrycia miesiąca. Jest to naprawdę piękne miasto, o którym raczej nie wiele się słyszy. Również pod kątem turystycznym. Bardzo chętnie jeszcze tu wrócimy. Naszym głównym celem będzie wtedy zwiedzanie fortyfikacji. Kąpiel w jeziorze też na pewno nam nie zaszkodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.